Ciężkie życie łowców autografów. Artykuł NTO
10 września 2010
Około setki ochroniarzy dzień i noc pilnuje festiwalowego terenu od poniedziałku.
W amfiteatrze było nas chyba 80, teraz teren jest znacznie większy – tłumaczy Sebastian Pierścionek, szef ochrony z firmy GWARANT, której pracownicy strzegą na razie wewnetrznego płotu, rozstawionego wokól sceny.
Dziś ich uwaga skupi się również na ogrodzeniu okalającym kampus. Najgorsi będą łowcy autografów, oni zazwyczaj są najbardziej zawzięci i starają się wcisnąć w każdą dziurę – żartują ochroniarze.
« Powrót